Google
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościoły i relgie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościoły i relgie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2008

Policjant chce publicznych egzorcyzmów

wtorek, 5 sierpnia 2008 0

"Zwracam się z prośbą do Waszej Eminencji o spowodowanie odprawienia zgodnie z prawem kanonicznym publicznych egzorcyzmów w siedzibie komendanta wojewódzkiego Policji w Szczecinie" - to fragment listu, jaki jeden z zachodniopomorskich policjantów wysłał do abpa Zygmunta Kamińskiego - informuje radio RMF FM.Opętanym według policjanta ma być radca prawny Koordynatora Zespołu Prawnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Funkcjonariusz zaznacza, że zło mogło także rozgościć się w miejscach, gdzie radca przebywa, a więc w szczecińskiej komendzie wojewódzkiej, tamtejszej izbie radców prawnych, Uniwersytecie Szczecińskim oraz jego własnej kancelarii - informuje radio RMF FM.Mundurowy nabrał podejrzeń, gdy przeglądając jeden z portali społecznościowych, odnalazł profil radcy, a w rubryce "O sobie" wpisane słowa: "adwokat diabła". Policjant zatroskany o dobro wszystkich funkcjonariuszy nie wahał się i napisał list do metropolity szczecińsko-kamieńskiego.
"Eminencjo, są uzasadnione powody do domniemywania, iż mogło mieć miejsce opętanie jego samego lub miejsc, w których przebywa (…). Zwracam się z prośbą do Waszej Eminencji o wyznaczenie właściwej osoby duchownej i przeprowadzenie tych szczególnych w swej formie, koniecznych sakramentaliów, celem uchronienia wskazanej osoby i miejsc od działania Złego" - pisze w liście "zatroskany" o duszę policjant.
Złowione na onet.pl

środa, 26 grudnia 2007

Kościół doi państwo

środa, 26 grudnia 2007 0



Wszyscy zapłacimy za Centrum Opatrzności Bożej

Kościołowi po trzech latach starań uda się dobrać do państwowej kasy i dofinansować publicznymi pieniędzmi budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Sejm przegłosował wczoraj udzielenie biskupom 30 mln zł dotacji.

Odrzucił za to poprawkę Lewicy i Demokratów, czyli propozycję, żeby wydać te pieniądze na wypoczynek letni dzieci z terenów wiejskich. Tym razem dotacji nie uda się zablokować - kościelni i rządowi prawnicy zadbali o to, by tego fragmentu ustawy budżetowej nie można było zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.

Od trzech lat Sejm w każdym kolejnym budżecie gwarantował na Świątynię Opatrzności Bożej - ulubioną inwestycję budowlaną prymasa Józefa Glempa - 40 mln zł. Wypłaty tych pieniędzy jednak nie dało się uruchomić, ponieważ brakowało przepisów, na podstawie których można by to zrobić. Zgodnie bowiem z konstytucją, konkordatem oraz ustawą o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, budowy obiektów sakralnych nie wolno finansować z pieniędzy publicznych.

Teraz jednak Kościołowi oraz sprzyjającym mu politykom prawicy udało się obejść prawo, a ŚOB dostanie 30 mln zł. W jaki sposób? Zmieniono oficjalne przeznaczenie dotacji. Pieniądze pójdą formalnie nie na świątynię tylko na "dofinansowanie przedsięwzięć w sferze kultury i dziedzictwa narodowego, w tym na budowę muzeum prezentującego wkład Kościoła katolickiego w dzieje Polski w kompleksie Świątynnym Opatrzności Bożej''.

Wcześniej bowiem nadzorujący budowę metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz wymyślił, że na polach wilanowskich powstanie już nie Świątynia Opatrzności Bożej, ale Centrum Opatrzności Bożej, instytucja nie religijna, ale... kulturalno-naukowa. A na to państwo ma prawo dać pieniądze.

- Sytuacja dojrzała do tego, by w Warszawie powstało narodowe centrum jednoczące wszystkich Polaków. Rozwój Kościoła i narodu stanowi w Polsce jedność - ogłosił pod koniec listopada br. Nycz. W środę arcybiskup ogłosił zaś, że budowa ŚOB ruszy wkrótce. Cały kompleks ma mieć aż 20 tys. mkw. powierzchni.
Więcej: >>>Trybuna



czwartek, 29 listopada 2007

Benedykt wrzuca wyższy bieg

czwartek, 29 listopada 2007 0

80-letni papież zamierza oczyścić liturgię rzymskokatolicką z nowinek wnoszonych do niej od dziesięcioleci.

Dwa i pół roku po tym, jak imię "Josefum" padło z balkonu nad placem św. Piotra, wprawiając liberalnych katolików we wściekłość, papież Benedykt XVI ujawnia swój program reform. A jest on niesamowicie ambitny.
To odrodzenie sacrum ma przybliżyć katolików do prawosławia i ostatecznie zażegnać tysiącletnią schizmę. Ale celem jest także przyciągnięcie rzesz konserwatywnych anglikanów, którzy otrzymają opiekę Ojca Świętego, jeśli się masowo nawrócą. Liberalnym kardynałom bardzo się to nie podoba. Od chwili szoku, jakim było wybranie tego papieża, czekali, kiedy zaznaczy on swoją obecność. Teraz, gdy tak się stało, opór rozpoczął się na dobre – na jego czele stoi arcybiskup Westminsteru, kardynał Cormac Murphy-O'Connor. "Papież Benedykt jest odosobniony w swych poglądach" – dowiedziałem się w Rzymie. "Bardzo wielu ludzi, nawet w Watykanie, sprzeciwia się mu i on to bardzo wyraźnie odczuwa". Ale robi swoje. Przypomina mi to inną konserwatywną rewolucję, kiedy Margaret Thatcher czekała dwa lata, zanim zabrała się za członków rządu sabotujących jej reformy.

Pontyfikat Benedykta wkroczył w nową fazę 7 lipca, wraz z publikacją listu apostolskiego "Summorum Pontificum". Jednym pociągnięciem pióra papież przywrócił tradycyjną mszę łacińską – wykluczoną przez 40 lat – współczesnej liturgii. Wkrótce potem zdjął ze stanowiska arcybiskupa Piero Mariniego, papieskiego mistrza ceremonii, który przekształcił wiele mszy odprawianych przez Jana Pawła II w poprawne politycznie festyny.


więcej>>>
 
◄Design by Pocket Distributed by Deluxe Templates